Koniec podsumowań 2013.

Początek roku niestety wita mnie niespodziewaną chorobą, która skutecznie zniechęca mnie do regularnego pisania. W związku z tym zawieszam publikowanie tekstów na około tydzień, tzn., aż wyzdrowieje. Poniższy tekst był planowany na piątek, zapraszam do lektury.

 
 

Zamykając sezon podsumowań, co można powiedzieć o jego wynikach? To, czego należało się spodziewać, czyli, że zastosowanie metody poprzez wysyłanie komentarzy dosyć wyraźnie ograniczyło liczbę głosów. Rok temu w sumie były to 52 głosy dane przez nieznaną liczbę osób. W tym roku mamy 9 głosów oddanych przez dwie osoby. Stąd ciężko jednoznacznie stwierdzić, że oto mamy „najlepszy tekst” według czytelników. Tym bardziej, że wszystkie głosy zostały oddane na różne teksty. W każdym razie podobały się: Zmierzch Marvela; Gliniarze v mafioso; Wielkie wszystko; Schzofreniczna pobudka (Awake); Czołówki fantastyczno-fantasy; Mroczne lalki fantasy; Czołówki ze śmiechem; Barthes, Zmierzch i Grey, oraz recenzja Dark Forces.

Zamiast rozwodzić się nad głosowaniem, wspomnę o tym, co spełniłem z zapowiedzi zeszłorocznych, a co jeszcze musze zrobić. Pisałem trochę o starych grach, ale ani słowem nie wspomniałem o Texie Murphym, czy komputerowym Blade Runnerze. Te tytuły jeszcze przede mną, jeżeli chodzi o teksty na stronie. Postaram się jednak to nadrobić, tym bardziej, że wielkimi krokami zbliża się premiera najnowszej części przygód Texa, a i z niepokojem oczekuje, czy będzie tak fajna jak poprzednie. Przy czym w tym roku postaram się napisać jeszcze o innych tytułach, głównie o kolejnych grach z serii Dark Forces. Będzie o Kyle’u Katarnie, ale także o Marze Jade, czyli niesłusznie zapominanej bohaterce gier fpp/tpp.

Udało mi się rozpocząć publikacje tekstów o Jodoverse. Świat wymyślony przez Jodorowsky’ego pojawił się tutaj w postaci tekstu o Incalu. Kolejne są w przygotowaniu, ale zarazem dodam, że pojawiły się teksty o tym, co było „przed Incalem”. Uznajmy to, w związku z tym, za połowicznie spełnioną zapowiedź. Będzie więcej, będzie lepiej, ale już zacząłem. Skoro przy tym jesteśmy, to o Arzachu nic nie pisałem, ale Moebius się tutaj pojawił dwukrotnie. Przy okazji wspomnianego Incala, ale także Long Tomorrow. Skończyłem lekturo/oglądanie Cadilaków i dinozaurów, ale jeszcze nie usiadłem do pisania tekstu, o tym ciekawym komiksie i zaskakująco dobrym serialu animowanym. To jest dalej przyszłość. Zarazem mogę zapowiedzieć, że powinien w tym roku pojawić się tekst o Funky Kovalu. Bohater ten wrócił niedawno w czwartym albumie cyklu, a piąty jest w zapowiedziach.

Niestety nie napisałem dalej ani słowa o Babylon 5, tudzież o Odysei kosmicznej Kubricka. W przyszłości pojawi się tutaj tekst kończący cykl opowieści o Prometeuszu, będący wynikiem prelekcji na Falkonie. Zresztą takiego post-konwentowego pisania będzie więcej, mam nadzieje, że już w styczniu pojawi się opowieść o wyprawie na różne globy układu słonecznego.

Także E. E. Smith jest w grupie tematów zapowiedzianych, który nie doczekał się realizacji. Co ciekawe jednak, pojawi się on w Polsce dzięki wydawnictwu Solaris. Jest w związku z tym szansa, że z jednej strony ja się zmobilizuje, a z drugiej kogoś zainteresuje.

Historie Przyszłości dla świata.
Historie Przyszłości dla świata.

W związku z generalnym zawaleniem obietnic, w tym roku poza wspomnianymi wyżej, żadnych nowych nie będzie. Zobaczymy, czy uda mi się wyrobić normy i wykonać plan. Żeby jednak smutno, czy nudno tutaj nie było wspomnę o jednej niezwykle ciekawej rzeczy. Od pewnego czasu wordpress.com daje znacznie bardziej szczegółowe statystyki, niż dotychczas. Można między innymi obejrzeć, skąd były osoby odwiedzający strony. Oczywiście Polska zajmuje pierwsze miejsce w tej statystyce, ale czytelnicy pochodzili z prawie całego świata. Najciekawsze jest jednak to, skąd nie pochodzili. Jedyny region, który nie pojawia się wśród krajów pochodzenia, to Afryka. Jeżeli odejmiemy kraje arabskiej północy tego kontynentu (też nie reprezentowane zbyt mocno (Maroko i Egipt), to zostajemy tylko z RPA. Ktoś stwierdzi, że wynika to z różnic językowych, ale z drugiej strony trafiła tutaj prawie cała Ameryka Południowa, a także całkiem spore grono z Azji, gdzie nie tylko mamy barierę języka, ale też alfabetu. Powstaje pytanie, z czego wynika to „wykluczenie Afryki”? Bo raczej nie z braku internetu. Drugą grupą wykluczonych są – nazwijmy to – właściwe kraje arabskie. Mamy pojedyncze odwiedziny z Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i to by było tyle. Mamy jeszcze jedne odwiedziny z Afganistanu. Trochę mało.

W każdym razie odwiedziny z obcych krain póki co nie dają podstaw do robienia wielojęzycznej wersji strony. Może kiedyś, jak będę sławny, to przygotuje Historie przyszłości w takim perskim, czyli: تاریخ آینده. Ewentualnie po japońsku 将来の歴史. No ale zobaczymy, co przyniesie przyszłość.

 

ps: odnośnie przyszłości bliższej, acz wartej wspomnienia, w tym roku planuje wizyty na Polconie i Falconie (czy się uda, a i czy nie będzie jeszcze jakiegoś innego konwentu, to wyjdzie w praniu). Za wcześnie jeszcze na jakieś informacje odnośnie tego, o czym planuje mówić. Zobaczymy, co wyjdzie.

 
 
 

2 comments

  1. rob says:

    o wreszcie ktoś wyda w polsce jednego z ojców space opery E.E.doc.Smitha no nareszcie :)jak to mówią lepiej późno niż wcale pozdrawiam i życzę zdrowia

    • hihnttheadmin says:

      Wiem, ze jedna z powiesci Smitha jest dostepna w internecie w tlumaczeniu (wolne lektury? albo jakis inny tego typu portal). Zgadzam sie, ze lepiej pozno, niz wcale, chociaz Smith jest dosyc specyficznym autorem 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published.