Przed-Cyberpunk (Michael Crichton i filmy)

Michael Crichton był uznanym pisarzem. Jego powieści, takie jak Park Jurajski, uplasować można było pomiędzy różnymi gatunkami literackimi, co niewątpliwie wpływało pozytywnie na ich popularność. Bardzo często były to dramaty medyczne z elementami fantastyki naukowej. Pojawiały się też inne motywy i gatunki, przez co ich popularność nie ograniczała się tylko do jednej grupy odbiorców. Mniej znany od pisarza jest Crichton jako twórca kina. Jest to zdecydowanie niezasłużone, gdyż patrząc na kolejne produkcje sygnowane jego nazwiskiem trzeba przyznać, że były to w większości dobrze przemyślane i wciągające opowieści.

Jeżeli nie wiesz, czemu Yul jest tak ubrany, to wypada przypomnieć sobie klasykę kina.
Jeżeli nie wiesz, czemu Yul jest tak ubrany, to wypada przypomnieć sobie klasykę kina.

Co ciekawe, pewnym stałym elementem jego filmowej twórczości były rozliczne motywy, które stały się stałym elementem cyberpunkowej wizji świata. Zacząć możemy od klasycznego Westworld, czyli opowieści o supernowoczesnym parku rozrywki. Podobnie jak we wszelakich Disneylandach, tak i tutaj główną rozrywkę zapewniały maszyny odtwarzające przed zwiedzającymi różne sceny i sekwencje. Jednak w przypadku Westworld świat poszedł o krok dalej. Zamiast zwykłych maszyn ruszających się zgodnie z w pełni zaprogramowanymi ścieżkami, tutaj mamy do czynienia z pełną interakcją pomiędzy człowiekiem, a maszyną. Chodziło o to, że za odpowiednią opłatą można było wziąć udział w niejako wirtualnej – acz tutaj zdecydowanie materialnej – rzeczywistości.

Poszczególni gości parku rozrywki wybierali świat i tam też mogli udawać, że są na Dzikim Zachodzie, albo też w Walter Scottowskim średniowieczu. Wszędzie też było zagwarantowane bezpieczeństwo ludzi poprzez odpowiednie systemy. Przykładowo, broń, której używali ludzie w Dzikim Zachodzie nie mogła być użyta do strzelenia do czegokolwiek żywego. Sytuacja wyglądała podobnie, jeżeli chodzi o maszyny, które miały odpowiednie blokady w programie.

Cyberpunkowe jest tu nie tylko wykorzystanie maszyn, ale też i zasadniczy z nimi problem. Roboty, które pracują w parku zostały zaprojektowane przez komputery i ludzie nie za bardzo wiedzą, jak one działają. Co gorsza, tutaj zaczyna się główny temat filmu, wśród maszyn szerzy się wirus, który sprawia, że przełamują one systemy bezpieczeństwa. Konsekwencje tego będą niezwykle groźne dla gości parku. Maszyny przestają respektować tę część programu, która zakazywała im krzywdzić ludzi.

O ile po Westworld Crichton starał się kręcić filmy, których nie można było zaliczyć bezpośrednio jako fantastyki naukowej, tak po kilku kolejnych produkcjach sensacyjnych na ekrany kin trafił Looker. Westworld był jednym z pierwszych filmów wykorzystujących na taką skalę grafikę komputerową (chodzi tutaj o przerobienie nagranego filmu na obraz symulujący „wzrok” maszyny), tak Looker korzystał z jeszcze bardziej rozbudowanego aparatu komputerowego, począwszy od kreowania postaci przez komputery, jak też i komputerowe cienie.

Prosty i ładny plakat. Pod pewnymi względami przypomina Cronenbergowski Videodrome.
Prosty i ładny plakat. Pod pewnymi względami przypomina Cronenbergowski Videodrome.

Film miał trochę problematyczną produkcję, stąd w ostatecznej wersji, jaka trafiła do kin, zabrakło kilku kluczowych dla fabuły scen. Film opowiadał o tym, jak ktoś kolejno zabija modelki, które operował znany chirurg plastyczny. Okazuje się, że wszystkie pracowały wcześniej dla firmy Digital Matrix. Celem tej firmy było stworzenie idealnych trójwymiarowych modeli na potrzeby reklamy. Niestety, widz oglądający film w kinie nie dowie się właściwie, dlaczego zdecydowano się zabijać owe modelki, bo ta scena została wycięta.

Pomimo tego problemu Looker ma kilka bardzo ciekawych uwag i pomysłów. Począwszy od teorii reklamy telewizyjnej. Nie jest tajemnicą, że głównym problemem reklamy jest sprawienie, aby widz patrzył tam, gdzie chce reklamujący produkt. Stąd nie chodzi tylko o zatrudnienie ładnej modelki, a o sprawienie, żeby wzrok kierował się ku produktowi. Stąd bardzo technologiczne podejście do tego zagadnienia przedstawione w filmie jest ciekawe i pomysłowe. Pomysłowy był także tak zwany Looker Gun, czyli broń dająca krótkotrwałą niewidzialność. Polegało to na wysłaniu sygnału świetlnego, który hipnotyzował odbiorcę sprawiając, że ten nie zauważał, co się dookoła niego dzieje. Było to rozwinięcie programu mającego na celu stworzenie reklam, od których nie można było odwrócić wzroku.

Jednak z najbardziej konsekwentnym wykreowaniem świata przyszłości mieliśmy do czynienia w Runaway z 1984 roku. Jest to opowieść o policjancie z dywizji zajmującej się usuwaniem problematycznych robotów. Nie chodzi tutaj wcale o Blade Runnerowych replikantów, a o rzeczy takie, jak maszyny budowlane. Odkrywa on w pewnym momencie, że ktoś zaprogramował robota, aby ten zabijał. Sprawa staje się poważna, a niebezpieczeństwo tym większe, że pojawia się tajemniczy mężczyzna, który korzysta ze specjalnego pistoletu. Pociski z niego wystrzelone są samonaprowadzające.

Mamy wyglądającą ładnie nowoczesną broń, więc dajmy ją na plakat do rąk głównego bohatera. To, że on nigdy z niej w filmie nie korzysta (należy do tego złego), to nic. Ważny jest obraz.
Mamy wyglądającą ładnie nowoczesną broń, więc dajmy ją na plakat do rąk głównego bohatera. To, że on nigdy z niej w filmie nie korzysta (należy do tego złego), to nic. Ważny jest obraz.

Świat Runaway jest z jednej strony bardzo nowoczesny, z drugiej jednak bliski naszej rzeczywistości. Jest to bardzo umiejętnie wykreowana niedaleka przyszłość i co ważne, odnosi się to do bardzo wielu elementów opowieści. Ot, mamy w filmie robota kuchennego, który przygotuje cały posiłek. Są też roboty policyjne zbierające dowody i cała masa innych, czasem drobnych maszyn ówczesnej przyszłości.

Oczywiście pewne elementy są z dzisiejszej perspektywy przestarzałe. Choćby hackowanie sprzętu poprzez odpowiednie chipy. Pomimo tego typu rzeczy film jednak jest dalej pomysłowy i dobrze zrobiony. Trochę tylko szkoda jest, że wizja przedstawiona w nim, na razie nie została zrealizowana. Pomimo rozwoju technologii wydaje się, że przeciętna kuchnia jest mniej zrobotyzowana niż w Poszukiwany, poszukiwana.

Filmy Crichtona, choć przeważnie niezaliczane do cyberpunkowych, wprowadziły wiele elementów, które stały się z czasem standardowym elementem tego nurtu. Począwszy od kwestii technologicznych, ale także – o czym tylko tutaj napomknąłem – wizji świata zdominowanego przez korporacje i ich gry. Crichton zresztą wracał do tych wątków także i jako scenarzysta. Możemy tutaj wspomnieć Wschodzące słońce, oparte na jego książce, gdzie granica pomiędzy fantastyką naukową, a zwykłym kryminałem jest bardzo płynna. To jest zresztą jeden z elementów filmowej twórczości Crichtona, gdzie właściwie bez wyjątku mamy do czynienia z bardzo bliską przyszłością, a przynajmniej tak się wydawało w momencie, gdy te filmy powstawały.

Leave a Reply

Your email address will not be published.