Szpiedzy z krainy problemów mentalnych i temporalnych (Archer)

Jeżeli jakaś czołówka odwołuje się do Bondów i zarazem Aniołków Charliego, to serial trzeba obejrzeć.
Jeżeli jakaś czołówka odwołuje się do Bondów i zarazem Aniołków Charliego, to serial trzeba obejrzeć.

Pomimo daleko idącej globalizacji popkultury dalej można znaleźć pewne nisze, gdzie całkiem znany serial w Ameryce, nie jest tak popularny gdzie indziej. Przy czym dotyczy to przeważnie produkcji, które nie są wielkimi przebojami, ale posiadają normalną liczbę widzów i są nadawane przez tradycyjne stacje telewizyjne. Wszystko, co wychodzi z kablówek ma zdecydowanie większą popularność globalnie, co wynika tak z famy, jaką się cieszą produkcje HBO, czy od nie dawna Showtime, jak i tego, że są one bardziej odważne, co dla wielu jest równoznaczne z byciem dorosłymi.

Jednakże nie znaczy to, że nie warto oglądać zwykłego Foxa, czy ABC w poszukiwaniu czegoś ciekawego. Czasem w ogólnie dostępnej telewizji można trafić na perełki, które zasługują na więcej uwagi. Wspominałem już tutaj o cudownym serialu Danger 5. Był on (i jest, czekamy na drugi sezon) bardzo starannie zrobioną parodią kina lat 60-tych, pełną inteligentnych nawiązań i absurdalnego poczucia humoru. Nie jest to jednak jedyny serial w tym duchu. W amerykańskiej, należącej do Foxa, stacji FX możemy znaleźć bardzo ciekawą produkcję. Chodzi o serial animowany skierowany do dorosłego widza. Tytuł jest prosty i krótki: Archer.

Kto jest kim, czyli kto zabije ciebie, bo umie, a kto, bo jest niezdarą (ewentualnie chce wskrzesić Hitlera).
Kto jest kim, czyli kto zabije ciebie, bo umie, a kto, bo jest niezdarą (ewentualnie chce wskrzesić Hitlera).

Serial opowiada o przygodach specjalnego agenta Sterlinga Archera, który pracuje dla ISIS. Jest to bliżej nieokreślona agencja wywiadowcza dbająca o światowe bezpieczeństwo, chociaż raczej mamy tutaj do czynienia z prywatnym przedsięwzięciem. To nie jest CIA, a raczej coś w rodzaju Blackwater. Szefem ISIS jest Mallory Archer, matka Sterlinga, którą można określić mianem zimnej i bezwzględnej kobiety. Przeważnie pije ona alkohol i romansuje między innymi z szefem KGB majorem-generałem Nikolaiem Jackovem (jak widać dowcip w serialu nie zawsze jest wysokich lotów). Poza Sterlingiem w ISIS można znaleźć Lanę Kane, która jest firmie potrzebna, aby utrzymać różnorodność etniczną, a poza tym jest świetną agentką i byłą kochanką Sterlinga. O ile z tego pierwszego jest dumna, to druga kwestia wiąże się w dużej mierze z problemami. Archer nie pozwala jej zapomnieć, że kiedyś byli razem, także i na misjach, co zdecydowanie utrudnia wykonywanie zadań. W ISIS znajdziemy także księgowego Cyrila Figgisa, będący typowym inteligentem pracującym z dokumentami i kompletnie nieradzącym sobie z pracą w agencji. Jest też i miejsce dla doktora Kriegera, który jak samo nazwisko wskazuje jest niemcem. Wychował się w nazistowskiej enklawie w Argentynie i należy wyraźnie i zdecydowanie napisać: jest szalony. Jego niezwykłe i tajemnicze eksperymenty przeważnie nie mają sensu, acz są odpowiednio straszne (różne pokręcone klony, to najłagodniejsza rzecz, wymyślił także robo-rękę do samoduszenia się). Jego ukochaną jest hologram (inteligentny i mający własną świadomość) przedstawiający typową japońską dziewczynkę z anime, a i jej głos jak i zachowania pasują doskonale do wyglądu. Do tego dochodzi Ray Gilette, stereotypowy i potrzebny na pokładzie agent homoseksualista. Pam Poovey zajmująca się HRem pulchna nimfomanka o bogatym życiu nocnym, polegającym na braniu udziału w nielegalnych wyścigach samochodowych i turniejach walki na pięści. Na końcu wspomnijmy o sekretarce Carol/Cheryl, która jest mocno niezrównoważoną kobietą, której wszystko się kojarzy kompletnie nie z tym, z czym powinno.

Piąty sezon, to jak łatwo zgadnąć, odwołuje się do serialu Michaela Manna. Białe garnitury i biała kokaina!
Piąty sezon, to jak łatwo zgadnąć, odwołuje się do serialu Michaela Manna. Białe garnitury i biała kokaina!

Mamy oto tło, które raczej krzyczy o dysfunkcyjności bohaterów. Kim jest zaś Sterling, poza tym, że jest agentem? Mamy oto nadętego egoistycznego dupka, który jest skrajnym seksistą, niczego nie traktuje poważnie i cały czas pije. Ma on służącego Woodhouse’a, którego, choć ten wychowywał go od maleńkości, traktuje jak przedmiot. Dodajmy, że Woodhouse jest weteranem pierwszej wojenki światowej i nagrodzonym medalami żołnierzem. Przeżył on wiele w swoim życiu, ale cały czas wspomina Reggiego, towarzysza z okopów (a raczej z samolotów), a poza tym jest narkomanem. Na domiar złego Archer regularnie korzysta z usług prostytutek i uwielbia filmy Burta Reynoldsa do tego stopnia, że kiedy tylko może próbuje odtworzyć w prawdziwym życiu sceny z Gator i White Lines. Czy może istnieć bardziej odstręczająca osoba?

Inni bohaterowie nie są wiele lepsi, co widać nawet z tej krótkiej rozpiski powyżej. W związku z tym, czy można lubić któregokolwiek z nich? O dziwo tak, w dużej mierze dzięki temu, że są oni do tego stopnia przejaskrawieni, że aż pocieszni. Jest to bardzo klarowna parodia pewnych schematów i stereotypowych zagrań popkultury, gdzie najważniejszym jest popisanie się polityczną poprawnością, a nie próba stworzenia z poszczególnych bohaterów czegoś ciekawego. No to nasi bohaterowie tutaj są chodzącymi kliszami takich zachowań.

Serial dzieje się w latach 60-tych, czasie idealnym dla seriali szpiegowskich. Jednakże są to lata 60-te z telefonami komórkowymi, internetem i innymi tego typu rzeczami. Mamy KGB, ale to nie przeszkadza, aby główny bohater mówił o Top Gun. Całość jest zawieszona w jakimś abstrakcyjnym niedoczasie, co pozwala prowadzić dowolną historię w serialu, pełną popkulturowych odniesień. Nie tylko do filmów Reynoldsa, ale też do całej Bondowej serii (jest odcinek dziejący się na Moonrakerowej stacji kosmicznej), Bionic Man/Bionic Woman, czy też w piątym sezonie z Miami Vice.

Archer, to specyficzne produkcja, gdzie humor oparty na kulturowych nawiązaniach miesza się z dosyć prostackimi żartami z seksu i narkotyków. Twórcom udaje się jednak zachować pewną równowagę pomiędzy poszczególnymi typami komedii. Oczywiście nie jest to serial dla każdego, ale jeżeli ktoś ma zwariowane poczucie humoru i bawi go, że główny bohater nie ma problemu z sianiem całkowitego zniszczenia dookoła, to powinien się on tej osobie spodobać. Archer, to nowy Max Smart (ale ten prawdziwy, a nie filmowa podróbka).

Leave a Reply

Your email address will not be published.