Szok przyszłości z szokiem z druiej strony lustra (Gattaca+Galaxy Magazine+wystawa o Alicji w Zachęcie)

Dzisiaj będzie w dwóch częściach, acz w jakimś małym stopniu powiązanych ze sobą. Najpierw popkultura, a potem sztuka wysoka pasożytująca na popkulturze i to w sposób niestrawny.

Oglądając wyreżyserowany i napisany przez Andrew Niccola film Gattaca łatwo jest dać się wciągnąć w fascynującą opowieść. Mamy oto piękny przykład historii o walce jednostki przeciwko ograniczającym ją regułom. Warto zaznaczyć, że przedstawiony świat daleki jest od totalitaryzmu, ale de facto z nim właśnie mamy do czynienia. Jednakże w przeciwieństwie do prostych wizji, gdzie kontrola i władza opiera się na sile fizycznej i kontroli poprzez inwigilacje, tutaj mamy siłę wynikającą z nauki i ze sprowadzania świata, jak i społeczeństwa do prostych reguł zgodnych z bardzo prostackim rozumieniem tego, co dobre, oraz tego, co naukowe.

Oto w przyszłości panować będzie eugenika. O tym, co dana osoba będzie mogła robić w życiu właściwie decyduje to, jakie geny posiada. Cały mechanizm jest dosyć prosty i w gruncie rzeczy bardzo wielu osobom by się

Zaskakująco udany plakat, jak na twarze.
Zaskakująco udany plakat, jak na twarze.

coś takiego podobało. System władzy, gdzie to predyspozycje danego człowieka decydują o jego przyszłości, jest poniekąd przecież sprawiedliwy. W dużej mierze to właśnie dzięki temu, że nie tylko w momencie, kiedy wyprodukowano film, ale i teraz, taka wizja wydaje się realna, zawdzięczał on swój relatywny sukces (acz nie finansowy). Warto pamiętać, że różne koncepcje eugeniczne są dalej popularne i można na nie trafić w wielu miejscach. Poglądy polityczne nie grają tutaj większej roli, gdyż wiara w przypisane człowiekowi umiejętności jest w gruncie rzeczy dosyć powszechna i różnica ewentualnie polega na sposobie wyrażania takiej ideologii.

Z drugiej strony kultura opiera się w dużej mierze na opowieściach o buncie przeciwko regułom i ogółowi społeczeństwa. Konflikt jednostki z resztą ludzi jest stałym motywem i możemy go znaleźć w bardzo różnorodnych produkcjach. Dobrym przykładem może być choćby Rocky z Sylvestrem Stallonem, gdzie nie tylko mamy starcie podrzędnego boksera z wielką gwiazdą, ale też i przykład walki jednostki z ludźmi, którzy w nią nie wierzą. W systemie eugenicznym Rocky byłby od razu skreślony, jako nienadający się do walki i zwycięstwa.

Stąd też nie jest dziwnym, że Gattaca opowiada o człowieku, który buntuje się przeciwko zasadom. Bohater nie ma odpowiedniego genomu, ale chce polecieć w kosmos. W tym celu podszywa się pod kogoś innego, a aby cała operacja się udała poddaje się dosyć nieprzyjemnym operacjom plastycznym. Całość zabiegów ma sprawić, że będzie w stanie oszukać system i zabezpieczenia.

Mamy jak widać dwa główne elementy opowieści, czyli z jednej strony niespełnienie wymogów do podróży w kosmos, oraz sposób na ominięcie tego przez operacje plastyczne. Pewną ciekawostką będzie jednak, że w czasopiśmie Galaxy, o którym juz tutaj wspominałem przy okazji Demolished Man Alfreda Bestera, znajdziemy bardzo intrygujące opowiadanie poniekąd związane z poruszanym tutaj tematem. Opublikowano je w lutowym numerze z 1952 roku, a jego autorem był Alfred Coppel, zaś tytuł to Double Standard. Opowiadanie jest krótkie, ale zdecydowanie niezwykle ciekawe, choć może nie do końca ze względu na walory literackie.

Strona tytułowa. Rysunki nie były najlepszą stroną Galaxy...
Strona tytułowa. Rysunki nie były najlepszą stroną Galaxy…

Jego bohater chce udać się do gwiazd. Cały czas marzy o podróży między planetarnej, a i nie jest w tym osamotniony. Wielu ludzi ma takie pragnienia także i teraz. Różnica jest jednak taka, że w jego czasach taka podróż jest możliwa. Trzeba jednak w tym celu spełnić wiele różnych warunków. Zdanie ma tutaj także Eugenics Board, czyli Rada Eugeniczna. Decyduje ona o przydziale do podróży na Marsa i daje odpowiednią zgodę osobom, które mają posłużyć do płodzenia mieszkańców planety. Z tekstu opowiadania jasnym jest, że podanie bohatera, tak jak i jego przyjaciela Kane’a zostało odrzucone. Jednakże o ile Kane jest w jakiejś mierze pogodzony z tym, to nasz bohater podszywa się pod Kim Hall i z tym imieniem postanawia ominąć system. W tym celu poprzez nielegalną „operację plastyczną” zmienia swój wygląd. Używam tutaj cudzysłowu, gdyż nie chodzi o żadne wycinanie kości, czy inne podobne sprawy, a o pokrycie całego ciała bohatera specjalną sztuczną skórą i ciałem (plastic flesh).

Widzimy dosyć wyraźnie, że mamy tutaj do czynienia z bardzo podobną opowieścią. Oczywiście w Gattace jest ona bardziej skomplikowana, gdyż tam mamy do czynienia z dwu godzinnym filmem, a w przypadku opowiadania Coppela, ma ono ledwie siedem stron. Nie zmienia to jednak tego, że pewne związki są dosyć oczywiste. Nie widziałem jak dotąd nikogo, kto by poruszył kwestię związku obydwu tych opowieści, stąd też poniekąd tym tekstem przypominam się o pamięć o Coppelu. Jego opowiadanie może dzisiaj z pewnych powodów budzić uśmiech na twarzy, ale warto do niego zajrzeć, jeżeli lubi się film Nicolliego.

 

Jak zapowiadałem dzisiejszy wpis będzie dwuczęściowy. Druga będzie zdecydowanie krótsza. Zachęta postanowiła uczcić Lewisa Carrolla i jego znaną bohaterkę Alicję. W tym celu przygotowano wystawę w samej Zachęcie, jak i zewnętrzną instalację artystyczną umieszczoną w parku Saskim. Całość wydaje się, że była w jakiejś mierze skierowana do rodziców z dziećmi o czym świadczy to, że z okazji dnia dziecka kuratorka wystawy, Maria Świerżewska-Franczak miała je oprowadzać. Możemy w związku z tym powiedzieć, że oto sztuka próbuje wyciągnąć swoje palce do następnego pokolenia.

Tutaj przypomniało mi się zdanie wyrażone w „artykule profetycznym” w dyskutowanym powyżej numerze Galaxy, gdzie Robert A. Heinlein stwierdza, że oszustwo sztuki nowoczesnej zostanie w przyszłości odkryte, a ona wyrzucona na śmietnik. O jakże się Heinlein mylił. Wystawa przygotowana w budynku Zachęcie, to trzy pomieszczenia, gdzie w gruncie rzeczy nic nie ma. Strasznie współczuje rodzicom i dzieciom, które poszłyby na to coś i jeszcze na dodatek za to zapłaciły.

W środku mamy dwie instalacje, jedna to kamera gdzie możemy oglądać obrazek z książki o przygodach Alicji, a druga to pomieszczenie z lampkami, gdzie na stole kręcą się przyczepione do silniczków karty, a w tle gra muzyka. Nie dostrzegłem nawet, aby zachowany był rytm. Poza tym mamy jedno pomieszczenie z fatalnie oświetlonymi grafikami i drugie, gdzie znajdziemy stół, w którym można leżeć i pomalowane na brązowo szyby. Nie daj się czytelniku zwieść, że to sztuka wysoka i głęboka, a ty jako widz do niej nie dorosłeś. To zwykła hochsztaplerka, gdzie udajemy, że pokazujemy coś lepszego, niż jest w rzeczywistości.

Sytuację ratuje część umieszczona w parku, gdzie wchodzimy do krótkiego tunelu. Tam przechodząc przezeń uruchamiamy różnorodne dźwięki i melodie. Jest to fajne i ciekawe, acz trochę krótkie. W związku z tym, jeżeli ktoś chce się uAlicznić niech bierze darmową wejściówkę do instalacji w parku, a to coś, czym Zachęta raczy w swoim budynku zwyczajnie zignoruje.

Leave a Reply

Your email address will not be published.