Cyberpunkiem w czołówkę

Czasem wszystko trzeba zacząć od neonowych refleksji.
Czasem wszystko trzeba zacząć od neonowych refleksji.

Dzisiejszy wpis jest takim dodatkiem do dwóch starszych tekstów. Swego czasu pisałem o serialu Chrisa Cartera Harsh Realm, bardzo przyjemnej cyberpunkowej produkcji, jak też o bodajże pierwszym serialu osadzonym w tej stylistyce, czyli Max Headroom. Teraz przyszła pora na raczej krótki przegląd innych aktorskich cyberpunkowych wizyt w telewizji. Dokonany on będzie w formie przypomnienia czołówek.

Serialowy Robocop jest ciekawym przypadkiem robienia z mrocznego i poważnego filmu serialu dla całej rodziny. No prawie całej. Głównie młodszej jej części. Czołówka jest ciekawym skrótem historii znanej nam z produkcji w reżyserii Verhoevena. Przy czym wprowadzone dodatkowe elementy, czyli postaci nieznane wcześniej, nie są w żadnym stopniu wytłumaczone. Widać wyraźnie, że były one dodane trochę na doczepkę, co widać choćby po tym, że choć sam serial oglądałem, to nikogo z nowych postaci nie pamiętałem. Chociaż muszę przyznać, że komputerowy duch przypomina mi bardzo mocno Johny Mnemonica. Jest to zresztą, obok samej idei człowieka-maszyny, jeden z bardziej związanych z cyberpunkiem, elementów serialu, które sprawiają, że o nim tutaj wspominam. Owa uduchowiona postać miała bardzo dużą rolę dla fabuły.

Podobnie jak Robocop tylko jeden sezon na antenie telewizorów przetrwał całkiem ciekawy TekWar. Serial na podstawie serii powieści „napisanych” przez Williama Shatnera opowiadający a agencji detektywistycznej w przyszłości walczącej z różnymi przestępcami. Początkowo (w serii filmów telewizyjnych szczególnie) głównym tematem były rozgrywki z handlarzami groźnym narkotykiem znanym jako Tek. Czołówka jest pięknym przykładem zestawienia podstawowych stereotypów, jakie mamy odnośnie cyberpunka. Stąd też całość zaczyna się od ujęcia pokazującego cyberprzestrzeń, a potem mamy nowoczesne bronie, samosterujące się samochody i przestępców. Oczywiście dodajmy też tajemniczych azjatów, którzy są stałym elementem wszelkich cyberpunkowych wizji z tamtych lat. W gruncie rzeczy brakuje tylko wyzywających strojów, ale za to jest ujęcie wirtualnego seksu, które sprowadza na odbiorcę dziwne torsje.

Pewnym ciekawym przypadkiem jest następny serial. Powyżej mieliśmy dwie produkcje oparte na licencji, co jednak zrobić, jak licencjonodawca nie chce się zgodzić na sprzedanie praw? Można spróbować to obejść i w przypadku Total Recall 2070 twórcy zwyczajnie kupili prawa do innego opowiadania Philipa K. Dicka. Dla każdego, kto oglądał serial jasnym było, że mamy do czynienia z produkcją opartą na motywach Blade Runnera, do której dodano elementy z Total Recall. Nawet główny bohater wygląda niczym Deckard.

Serial opowiada o policjancie, któremu zginął partner zabity przez zepsutego androida. Jakież było jego zdziwienie, gdy na nowego partnera dostał maszynę. Jeżeli komuś coś się kojarzy z pewnym niedawno skasowanym serialem, to chyba należy zapukać do JJ Abramsa z prośbą, aby poszukał bardziej oryginalnych pomysłów. W każdym razie w Total Recall 2070 to jest dopiero początek problemów. Nikt nie wie skąd wziął się ten android, w tym także policja. Ta i wiele innych zagadek powoli były odkrywane przez cały sezon. Mamy tutaj do czynienia z serialem, który bardzo starannie buduje atmosferę tajemnicy wymagając jednocześnie od widza, aby oglądał po kolei odcinki. Tutaj rzeczywiście łączyły się one w jednolitą całość i zdarzało się, że jakieś wydarzenie z początku sezonu, które wtedy nie miało większego znaczenia, potem okazało się brzemienne w skutkach. Niestety Total Recall 2070 przetrwało na ekranie tylko jeden sezon.

Sama czołówka dosyć wyraźnie odwołuje się, podobnie jak miało to miejsce w przypadku TekWar, do pewnych utartych schematów, jeżeli chodzi o cyberpunk. Zarazem jednak mamy wyraźnie podkreślane pochodzenie od Blade Runnera. Począwszy od skupienia się na oczach bohatera, przez choćby sceny „sekcji” androidów. Ujęcie z Marsem, potrzebne ze względów licencyjnych, jest ledwie dodatkiem i to raczej na siłę. Od razu jednak zaznaczę, że drugi „Recallowy” motyw, czyli kwestia pamięci, odgrywa całkiem dużą rolę w serialu.

6 comments

  1. rob says:

    ten ostatni przykład to jeden z tych seriali które troche się rozmineły z czasem myśle że dziś mógłby się utrzymać dłużej to też przykład serialu którego twórcy co jakiś czas oświadczają że już za chwilę już za momencik dokręcimy zakończenie i zamknięcie wszystkich wątków oczywiście jak na dziś bez skutecznie 😉 nawiasem to taką dokrętke po jakimś czasie miał chyba tylko kameleon aka the pretender ps.do tej listy dodałbym chyba jeszcze street hawka automana i może serial M.A.N.T.I.S pozdrawiam

  2. rob says:

    tak mi się zdawało że był ale wpisałem na wszelki wypadek :)miały też wyjść książki ale nie wiem czy wyszła choć jedna 🙂 a chciałbym dokończenia bo jak pamiętasz mieliśmy na koniec solidny clifhanger skutek zdaje się tego że nadawca nie poinformował o kasacji przed zakończeniem produkcji I sezonu i już nie było jak dać domknięcia watków

    • hihnttheadmin says:

      Pytanie tylko, jak to teraz sensownie dokonczyc? Troche tak jak Twin Peaks, gdzie konca ani widu, ani slychu :/

      • rob says:

        samą historie pewnie by się dało problemem jest oczywiście obsada i fakt że mineło 15lat aktorzy się postarzeli chyba żeby zrobili rebot czyli 1 sezon nagrali raz jeszcze z nową obsadą doszli do znanego nam punktu i od niego już kontynowali w dalszym kierunku ewentualnie zrobić to w ramach retrospekcji w filmie 🙂 tu nawiasem uwidacznia się przewaga animacji czy komiksu można coś nawet po dekadach przerwy dodać ten rok jest tego dobrym przykładem nowa Sailor Moon po 20latach zakończenie wątków w Silent Moebius po 22latach albo nakrecone 2 lat temu na 30lecie dokończenie tajemniczych złotych miast 🙂

        • hihnttheadmin says:

          Ale tez moze sie to skonczyc Neon Genesis Evangelion, ktore od 20 lat probuje sie skonczyc i nie potrafi 😉
          Z drugiej strony aktorskie produkcje tez potrafia po latach sie kontynuowac, jak na przyklad Tex Murphy 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published.