Doktor the Sequel, czyli o Drugim Doktorze (Dr Who)

 

Gdzie ja jestem i czemu tu jest tyle przestrzeni???
Gdzie ja jestem i czemu tu jest tyle przestrzeni???

Kiedy w 1966 roku jasnym było, że dni Williama Hartnella w roli Doktora są policzone, BBC stanęło przed ciężkim zadaniem. Co zrobić dalej z wielce popularnym serialem, kiedy jego gwiazda już niedługo nie będzie mogła w nim grać. Znamy ten problem z wielu innych produkcji i nigdy nie ma łatwego wyjścia, jak podejść do tematu. W jakimś momencie rozważano zatrudnienie aktora podobnego do Hartnella, co miało pozwolić udawać, że jest to dalej ta sama postać. Tego typu rozwiązanie byłoby najprostsze, ale wiązałoby się z oczywistymi problemami. Widzowie nie są zbyt chętni do tego, aby zmieniali im się aktorzy w danej roli. Mają pewne przyzwyczajenia, które sprawiają, że aktor nierozerwalnie łączy się z postacią. Z tego zresztą wynika wiele problemów aktorów. W każdym razie, poza tym, był jeszcze jeden bardzo dobry powód, dla którego to rozwiązanie nie było najlepsze. Ciężko byłoby znaleźć innego aktora, który wyglądałby jak Hartnell i co ważne, równie dobrego. W tej sytuacji BBC zdecydowało się zachować w drastycznie odmienny sposób. Do roli głównego bohatera Dr Who wybrano aktora, który nijak nie przypominał Hartnella.

 
 
 
 
 

Na nowego Doktora wybrano Patricka Troughtona, uznanego aktora charakterystycznego. Grał on tak w kinie (najmniej), teatrze (częściej), jak i telewizji (najczęściej). Jak większość tego typu aktorów, nigdy nie zrobił wielkiej kariery, ale był na tyle rozpoznawalny, że nigdy nie musiał się martwić o pieniądze, jak i o znalezienie dla siebie roli. Od zakończenia wojny grał w praktyce bez przerwy aż do śmierci, w relatywnie młodym wieku 67 lat. Co ciekawe Troughton jest najczęściej wracającym do swojej roli Doktorem. Pojawił się, po zakończeniu swojej kadencji, w aż trzech serialach, dwóch rocznicowych i jednym niejako dodatkowym. Co zabawne wszystkie tytuły tych odcinków są „liczbowe” i pokrywają się z liczbami pierwszymi, w kolejności produkcji: Three Doctors, Five Doctors i Two Doctors.

Okres Troughtona jest niezwykle ważny dla całego serialu Dr Who. Zarazem jest niezwykle problematyczny, gdyż to głównie odcinki z nim stały się ofiarą polityki BBC polegającej na kasowaniu kaset z nagraniami. Stąd bardzo wiele odcinków zachowało się tylko w postaci nagrań dźwięku robionych przez widzów. Na szczęście fani, w przeciwieństwie do tej korporacji, mają specjalny stosunek do serialu i chce im się dla niego poświęcać. Stąd też, czy to przy pomocy animacji, czy odpowiednią narracją, odtwarzane są skasowane odcinki. Czasem lepiej, a czasem gorzej. Zawsze jednak z wyraźnym poświęceniem i tylko szkoda, że BBC nie wyłoży pieniędzy na zrobienie tego lepiej. Z drugiej strony na szczęście nie ściga autorów rekonstrukcji, które spokojnie wiszą w internecie. Do czasu aż gdzieś uda się odnaleźć odcinek i od razu prawnicy wysyłają odpowiednie zgłoszenia naruszenia praw autorskich.

Jednakże sprowadzanie czasu Drugiego Doktora tylko do problemu skasowanych odcinków i płaczu nad utraconymi opowieściami (czy też raczej, ich obrazem), byłoby daleko idącym uproszczeniem. Główną zasługą Troughtona, jak i okresu jego kadencji, było tak na prawdę stworzenie całego świata Doctora Who. Nie chodzi mi tu tylko o wprowadzenie, nadużywanego potem, Sonicznego śrubokręta, ale o podstawy mitologii serialu. Zacznijmy jednak od początku, czyli kim był Drugi Doktor?

 

Mam flet i nie boje się go użyć!
Mam flet i nie boje się go użyć!

Troughton w porozumieniu z producentami starał się stworzyć postać możliwie odmienną od Hartnellowej interpretacji Doktora. Było to o tyle ciekawe, że wyraźnie widać, że na początku sami twórcy nie byli do końca przekonani, jak rozumieć zmianę aktorów i cały proces przedstawiony w serialu. Kiedy Pierwszy umiera wycieńczony walką z Cybermenami w odcinku Tenth Planet, nic jeszcze nie zapowiadało tego, że za kilka lat będzie się mówiło o regeneracji i określonej liczbie tychże. Stąd w pierwszych odcinkach, sprawa wygląda nie tyle, że mieliśmy do czynienia z czymś, co moglibyśmy nazwać regeneracją, co raczej z odmłodnieniem Doktora. W tej interpretacji nie tyle zmieniałby się on w innego bohatera, co zwyczajnie stawałby się młodszy.

Doskonale zresztą pasowało to do sytuacji związanej ze zmianą Hartnella na Troughtona. Starano się w ten sposób znaleźć młodszego, a co za tym idzie zdrowszego fizycznie bohatera. Stąd wyraźna zmiana w tej kwestii i tak Harntell miał około 55 lat, kiedy zaczął grać Doktora, a Troughton już tylko 46. Na co pozwalała taka zmiana? Między innymi można było więcej wymagać od aktora pod względem fizycznym. Stąd też Drugi zdecydowanie częściej biega niż Pierwszy. Pozwoliło to na więcej scen akcji, w których głównym bohaterem był sam Doktor, a nie jak miało to wcześniej miejsce, głównie jego towarzysze.

 

Moe Doktor? Wróć, Japończycy zrobiliby coś strasznego z takim sformułowaniem!
Moe Doktor? Wróć, Japończycy zrobiliby coś strasznego z takim sformułowaniem!

Wprowadzono jednak pewne zmiany, które są znacznie dalej idące. Nowy Doktor przestał być dystyngowanym starszym panem, a stał się włóczęgą po czasie i przestrzeni. Widać to choćby po stroju, gdzie zamiast starannie dobranych ubrań Doktor zaczął nosić chyba przydługą marynarkę i wymiędloną koszulę. Do tego początkowo nosił dziwne nakrycia głowy, ale potem ograniczał się do pokazywania swojej fryzury przywodzącej na myśl bohaterów Three Stooges, którzy byli w jakimś stopniu pierwowzorami Głupiego i głupszego. Z tym też wiązała się zmiana charakteru bohatera, który był o wiele bardziej swobodny i radosny, a i w znacznie mniejszym stopniu odnosił się do swoich towarzyszy jak ojciec i przywódca. Takie znacznie lżejsze i bardziej komediowe podejście spotkało się z krytyką ze strony wielu fanów. Były listy, że BBC właśnie zniszczyło ich ukochanego bohatera zamieniając go w jakiegoś błazna, czy też clowna. Była to oczywiście przesada, ale miała swoje uzasadnienie choćby w bardzo niepoważnym wyglądzie bohatera.

Tutaj też dodajmy, że Drugi miał znacznie mniej towarzyszy, którzy z nim podróżowali po czasie i przestrzeni. W ciągu swoich trzech lat miał ich tylko pięcioro, przy czym dwóch odziedziczył po Pierwszym. Dla porównania jego poprzednik miał aż dziesięciu różnych współpodróżników. Stąd też mieli oni znacznie większe znaczenie w serialu, co najlepiej widać po roli najdłużej podróżującego z Doktorem Jamiego McCrimmona, Szkota z XVIII wieku. Ten młody chłopak pojawił się w drugim serialu Drugiego i został z nim aż do ostatniego. Nie dość, że był najdłużej podróżującym towarzyszem, to na dodatek był także najbliższy Doktorowi. Także warto zaznaczyć, że w serialu wyraźnie starano się utrzymać parytet płci, tak, więc obok Jamiego, zawsze była dziewczyna, najpierw Victoria Waterfield, która nie była specjalnie interesująca, a potem Zoe Hariot. Ta druga miała wyraźnie bardziej przemyślaną osobowość, ale jak to w zwyczaju BBC, daleko jej do jakiegoś silnego odciśnięcia piętna na całej produkcji.

O ile jednak Doktor był bardziej zabawny, to mimo tego także potrafił być znacznie bardziej mroczny i posępny. W jednym z odcinków, to jest w The Evil of the Daleks, który kończył pierwszy sezon z Drugim, manipulował on swoimi towarzyszami, a co więcej, poddawał ich eksperymentom naukowym, aby walczyć z Dalekami. Tak oto nasz bohater potrafił zachowywać się w sposób niezwykły i zdecydowanie niepasujący do idealnego pozytywnego bohatera. Jest to zresztą cecha wspólna jego i Pierwszego, acz w trakcie lat Hartnella nie było to aż tak spektakularne. Natomiast w pierwszym odcinku, wspaniałym Power of the Daleks (w moim odczuciu jednym z najlepszych odcinków serialu w ogóle, o czym najlepiej świadczy to, że Dalekowie w nim dalej są przynajmniej niepokojący, jeśli nie straszni), trochę oszukuje swoich towarzyszy. Jest to odcinek, w którym po raz pierwszy przychodzi im się zetknąć z Doktorem z inną twarzą, który w żaden sposób nie tłumaczy im swoich zachowań, a i sam serial pokazuje go w sytuacjach wątpliwych. Oto Doktor zwariował i nie tłumaczy zatroskanym towarzyszom, co się dzieje, a potem zamknięty w więzieniu doprowadza ich do furii grając na flecie (był to powtarzający się motywem na początku jego kadencji).

 

Jamie i Zoe, a także Doktor. Sezony z tymi towarzyszami posiadały najwięcej spódniczek w całej historii serialu.
Jamie i Zoe, a także Doktor. Sezony z tymi towarzyszami posiadały najwięcej spódniczek w całej historii serialu.

W trakcie swoich podróży Drugi spotykał także przedstawicieli swojej rasy, acz zdecydowanie rzadziej. O ile Pierwszy miał więcej niż jedno starcie z Mnichem, tak na pierwsze spotkanie z Władcą Czasu Drugi musiał poczekać do ostatniego odcinka. Wtedy jednak mieliśmy do czynienia z wprowadzeniem tego wątku w sposób spektakularny. Dopiero bowiem wraz z The War Games tak naprawdę stworzono Władców Czasu. Wtedy też powiedziano coś więcej o samym Doktorze i przyczynach jego ucieczki z jeszcze nienazwanego Galifrey. Drugi w trakcie swojej przygody spotyka jednego z podobnych jemu uciekinierów, lecz War Chief (bo tak jest nazywany) ma trochę inny pomysł na życie. Nie podróżuje z przygodami i nie ratuje napotkanych ludzi. Zamiast tego chce on, oszukując jedną z wojowniczych ras, wykorzystać ludzkość do podboju galaktyki. Co ciekawe RPG firmy FASA łączył War Chiefa, Mnicha i Mastera w jedną postać, ale nie tylko nie jest to kanoniczne, ale co więcej książki FASA nie stanowiły, tak jak miało to miejsce w przypadku WEGowskich Gwiezdnych wojen, porządnego kompendium wiedzy o świecie, a raczej jakąś próbę niezbyt składną znalezienia sensu i logiki w serialu BBC.

W każdym razie, kiedy Doktor pokonuje War Chiefa zostaje złapany przez Władców Czasu, którym nie podoba się, że buntuje się on przeciwko ustalonym zasadom. Chodzi mianowicie o to, że ingeruje on w świat, zamiast pozostawić Czas i wydarzenia swojemu biegowi. Pierwsi pokazani na ekranie Władcy nie mają jeszcze tego trochę tandetnego sztafażu, z którymi przyjęło się ich kojarzyć. Zamiast tego są to stosunkowo prosto ubrani quasi kapłani. Jest to jednak przełom, bo po raz pierwszy widzimy tak na prawdę, kim jest Doktor. Jego do pewnego stopnia enigmatyczny charakter w czasie pierwszych sezonów sprawił, że film kinowe bez problemu mogły go przekształcić w zwykłego człowieka.

Wypada także wspomnieć, że to za kadencji Drugiego powstało UNIT. Organizacja, która przez wiele lat odgrywała bardzo ważną rolę w serialu, a której najbardziej znanym członkiem był Alistair Gordon Lethbridge-Stewart, zwany potocznie Brigadierem, ale obprócz niego byli tam i inni żołnierze, jak John Benton. UNIT było specjalną ONZetowską organizacją zajmującą się walką z różnym zagrożeniami dla ludzkości, a jej pierwszym ekranowym wrogiem byli Cybermeni.

Po trzech latach jednak znowu przyszedł czas na zmianę. Troughton był zmęczony, a także i aktorzy grający Zoe i Jamiego dawali wyraźnie do zrozumienia, że mają dość. Powody takiego stanu były dwa. Po pierwsze, bardzo długi czas pracy przy kolejnych odcinkach. Serial kręcono, podobnie jak w czasach Pierwszego, przez prawie cały rok. Do tego negatywnie na nastrojach osób pracujących przy Dr odbijały się długie, czasem nawet 10 odcinkowe seriale. Drugim była chęć Troughtona uniknięcia bycia sprowadzonym tylko do roli Doktora. Obawiał się on, że już do końca życia będzie grał postaci tego typu, stąd postanowił on po trzech latach powiedzieć dość. Następne sezony przygód Doktora znacznie się różniły od przeżyć dwóch pierwszych inkarnacji. Lecz więcej o tym będzie w tekście opowiadającym o przygodach Trzeciego.

 
 

Leave a Reply

Your email address will not be published.