W Czarnej przyszłości (Farnham’s Freehold)

Kolejny dzień w życiu Hugha Farnhama miał być jednym z wielu nudnych i mało ciekawych epizodów. Nic specjalnego się nie stało, poza wizytą córki, Karen i jej koleżanki z akademika Barbary. Razem cała rodzina, czyli jeszcze jego syn Duke i żona Grace spędzali miło wieczór razem ze służącym imieniem Joe. Grają w brydża w dosyć sielankowej atmosferze. Jedynym niepokojącym elementem są wiadomości. Od pewnego czasu sytuacja międzynarodowa się wyraźnie pogarszała. W końcu miała miejsce iskra, która zapoczątkowała katastrofę, III wojna światowa rozpoczęła się wraz z odgłosem wystrzeliwanych rakiet balistycznych. W normalnej rodzinie informacja o atomowej apokalipsie wiązałaby się z przerażeniem. W rodzinie Farnhamów strach wystąpił, ale nie zdominował on ich. Od pewnego czasu byli oni gotowi na najgorsze. W podziemiach ich domu znajdował się schron, który miał pomóc przetrwać bohaterom atak nuklearny. Kolejne eksplozje wstrząsają okolicą, lecz po pewnym czasie nastaje kojąca cisza.

O dziwo okładka Brytyjskiej edycji książki nawet pasuje do jej treści.
O dziwo okładka Brytyjskiej edycji książki nawet pasuje do jej treści.

Wtedy jednak zaczyna kończyć się powietrze. Bohaterowie mają wybór, albo uduszą się, albo zginą od promieniowania. Dosyć logicznie podejmują decyzję o zaryzykowaniu wyprawy na powierzchnie specjalnym tunelem ewakuacyjnym. Na górze nie czeka na nich spalona od promieniowania pustynia, a zielone łąki. Wśród różnych wytłumaczeń, dlaczego spotkała ich tak niezwykła przygoda najrozsądniejszą okazuje się pomysł, że trafili do świata równoległego. Pomimo uniknięcia koszmaru apokalipsy mieli przed sobą dalej różne problemy. Zapasy miały pozwolić przetrwać atak, a nie zagwarantować długotrwałe życie. Powstała drużyna musi w związku z tym niczym Robinson stworzyć sobie miejsce do przeżycia. Taki jest początek Farnham’s Freehold Roberta A. Heinleina. Wiarygodnie i ciekawie opisuje działania bohaterów, jak i tworzenie specjalnych rytuałów, które mają zapewnić im zachowanie zdrowia psychicznego.

Jednakowoż taka opowieść byłaby zbyt prosta i zbyt oklepana. Jeszcze w dużej mierze stereotypowo dochodzi w grupie do spięć i napięć. Grace jest alkoholiczką, do tego ma skłonności do histerii i agresywnych zachowań. Sytuacja, w której się teraz znalazła tylko pogarsza jej stan. Na dodatek córka Farnhamów przyznaje, że jest w ciąży. Podobnie i Barbara, ale o ile nieślubne dziecko Karen w zaistniałej sytuacji nie stanowi większego problemu, to potomstwo Barbary zostało przez nią spłodzone w wyniku gorącego i nagłego romansu z Hughem. Można tylko spekulować, czy relacje pomiędzy Hughem, a Grace Heinlein wzorował na swoim własnym pierwszym małżeństwie, które było dosyć burzliwe. W każdym razie Grace daleko do pozytywnej bohaterki, a jej zachowanie staje się jeszcze gorsze, kiedy Karen umiera w czasie połogu, a jej dziecko wkrótce do niej dołącza. W tym momencie Grace próbuje zmusić Hugh do wygnania z obozu Barbary. W końcu dochodzi między nimi do porozumienia. Grace odejdzie razem z Dukem, który także źle znosił sytuacje, w której się znalazł. Nim jednak będą mogli odejść na horyzoncie pojawiają się ludzie. Pierwszy kontakt nie jest jednak pokojowy, gdyż przybysze są patrolem reżimu, który rządzi w całej Ameryce. Jest to krwawy faszystowski reżim czarnych najeźdźców posiadających rozwiniętą technologię. Do tego są oni rasistami. Naszych bohaterów przed egzekucją ratuje Joe, który, o czym nie wspomniałem, jest czarny.

 

Na szczęście zawsze znajdzie się taka okładka, która wprawi w zdumienie...
Na szczęście zawsze znajdzie się taka okładka, która wprawi w zdumienie…

O ile życie wszystkich jest uratowane, to ich dalsza egzystencja nie jest łatwa. Muszą się dostosować do świata, gdzie nie dość, że panuje inna kultura, to jest ona im wyraźnie wroga. Biali mogą w niej egzystować tylko jako niewyedukowani niewolnicy, albo wykastrowane sługi. Innej drogi nie ma. Każdy z bohaterów na zaistniałą sytuacje reaguje inaczej. Joe, który zdaje sobie sprawę z opresyjności reżimu, korzysta ze swojego awansu do klasy panującej zwracając uwagę na to, jak był traktowany w „naszej” Ameryce. Hugh próbuje przetrwać jako sługa będąc wierny i posłuszny, ale próbuje przy okazji bronić swoich towarzyszy. Podobnież i Barbara, która próbuje uratować swoje i Hugh dzieci (miała bliźniaki). Grace zostaje kochanką przywódcy czarnych i zatraca się w alkoholu, natomiast Duke traci wole do życia.

Książka, chociaż przedstawia brutalną dyktaturę czarnych jest tak na prawdę opowieścią mocno antyrasistowską. Mamy tutaj do czynienia z klasycznym odwróceniem ról, aby pokazać, że jakakolwiek dyskryminacja nie jest czymś dobrym. Heinlein stosuje przy tym dosyć szokującą dla niektórych metodę tworzenia opowieści. Rządy czarnych nad białymi są niezwykle brutalne i przy ich opisie wykorzystanych zostało wiele stereotypów na temat murzynów. Zarazem efektem lektury nie jest utwierdzenie w nich, a odrzucenie. Wszystko dzięki dosyć przewrotnemu prowadzeniu opowięści i odpowiednio umiejętnym kreowaniu poszczególnych bohaterów. Dosyć dużo miejsca zajmują także uwagi na temat relacji pomiędzy panem, a niewolnikiem, co przypomina Logic of Empire, opowiadanie opublikowane w „Astounding Science Fiction” w Marcu 1941. Tam mamy do czynienia z niewolnictwem na Wenus opisanym podobnież z perspektywy niewolnika. Podobieństwo jest tym wyraźniejsze, iż w obydwu tych opowieściach mamy do czynienia z krytyką niewolnictwa, ale z wyraźnym zaznaczeniem, że nie zawsze można wszystko sprowadzić do czarno białego obrazu rzeczywistości. Każdy ma swoje racje, tak właściciele niewolników na Wenus, jak i czarni władcy Ziemi. Po lekturze czytelnik doskonale rozumie poszczególne racje i nie przeszkadza w tym niechęć do całego systemu i wyglądu świata.

 

... albo przerażenie.
… albo przerażenie.

Farnham’s Freehold wydano najpierw w “Worlds of If” w 1964. Już po wielkim sukcesie Stranger in a Strange Land i przed bardziej dziwnymi książkami. Jest to bardzo starannie przemyślana opowieść i dobrze napisana. Widać, że Heinlein z jednej strony wykorzystał tematykę, w której dobrze się czuje (przetrwanie w niegościnnych warunkach), a z drugiej umiejętnie dodał pewne kontrowersyjne treści. Pod pewnymi względami można określić tę powieść dorosłą książką dla młodzieży. Mamy do czynienia z wieloma elementami często występującymi w utworach kierowanych do młodszych czytelników, takimi jak wyraźnie zarysowany świat z bardzo dookreślonymi bohaterami. Zarazem dodane, możliwe, że autobiograficzne, elementy sprawiają, że trafia ona do starszego czytelnika. Polecam, szczególnie dla tych, którzy chcą krótkiej książki Heinleina.

Okładki, jak zwykle, za wspaniałą stroną.

 
 
 

Leave a Reply

Your email address will not be published.