Stylowy napad na bank

Plakat amerykański jest jednym ze wspaniałych przykładów, jak kameralny film zamienić w sensację w stylu Bullita.

Peter Cushing jest jednym z najlepszych aktorów brytyjskich XX wieku. Przynajmniej dla osób interesujących się filmem, bo przeciętny widz najpewniej w ogóle nie kojarzy tego nazwiska. W ostateczności pamięta Gwiezdne wojny i złowieszczego Wielkiego Moffa Tarkina. Taki los tego wybitnego aktora jest w dużej mierze spowodowany tym, że stał się on ofiarą stereotypowego myślenia krytyki filmowej. Zamiast wdawać się w dywagację mające wytłumaczyć, o co chodzi, wspomnę, że sam Cushing kiedyś stwierdził, że gdyby wystąpił w ekranizacji Hamleta, to recenzenci uznaliby ten film za horror. Oczywiście takie postawienie sprawy jest do pewnego stopnia przesadą. Nie ulega jednak wątpliwości, że jego nazwisko dla większości tych, którzy je kiedykolwiek słyszeli kojarzy się automatycznie z Van Helsingiem, tudzież baronem Frankensteinem.

Ten plakat i to bikini. Pomyśleć, że Raquel Welch obawiała się, czy podoła roli w tym filmie. Zagrała jednak i dzięki temu mamy ten oto symbol lat 60-tych.

Zasługa w tym wytwórni Hammer, która zajmowała się głównie produkcją relatywnie nisko budżetowych horrorów. Jednakże nie wszystkie jej produkcje były tego gatunku. Pośród nich był chociażby słynny film z Raquel Welch w futrzanym bikini. Poza tym wielkim przebojem plakatowym były także i znacznie skromniejsze filmy i o jednym z nich tutaj napiszę parę słów. Mam tutaj na myśli: Cash on Demand. Była to adaptacja sztuki teatralnej Jacquesa Gilliesa o napadzie na bank. Recenzowany film nie jest jej pierwszą ekranizacją, gdyż w 1960 roku w ramach serii Theatre 70 telewizji ITV zaprezentowano ją na małym ekranie pod tytułem The Gold Inside. Dodajmy tutaj, że Cushing miał pewne doświadczenie w adaptacjach sztuk teatralnych. Wystąpił chociażby w przygotowanej w ramach teatru telewizji BBC wersji 1984 George’a Orwella.

Od razu wytłumaczę, dlaczego podkreślam rodowód całej opowieści. Cash on Demand jest jedną z tych adaptacji, które zachowują ograniczenia scenograficzne tekstu. Cały film toczy się na zamkniętej przestrzeni prowincjonalnego oddziału dużego banku. W trakcie napisów początkowych widz jest oprowadzany przez kamerę po całym budynku w niby jednolitym ujęciu. Tak naprawdę jest to kilka krótszych ujęć, ale większość ludzi nie zwróci na to uwagi. W banku są cztery pomieszczenia: hol główny, w którym są przyjmowani klienci; gabinet dyrektora oddziału; korytarz do skarbca; oraz sam skarbiec. W tej skromnej przestrzeni działają bohaterowie, czyli trzech kasjerów: Pearson, który jest starszym i bardziej doświadczonym mężczyzną – jest on także najwyżej spośród nich w hierarchii oddziału -, Harvill, czyli młody pewny siebie chłopak, który czasem za dużo wypije, oraz Sanderson, korpulentny miłośnik szachów. Poza nimi w biurze pracują jeszcze dwie kobiety: pani Pringle, która wśród swoich obowiązków ma zajmowanie się telefonami, oraz Sally, która jest młodą dziewczyną adorowaną i ewidentnie podrywaną przez Harvilla. Całość oddziału znajduje się pod opieką i kontrolą dyrektora Fordyce’a. Jest to zimny, bezwzględny służbista, który potrafi zrobić aferę i zwolnić pracownika, jeżeli popełni najmniejszy błąd. Poznajemy go od razu jako raczej pedantyczną osobę. Kiedy wchodzi do oddziału banku najpierw przez kilkanaście sekund czyści tablicę przy drzwiach. Potem starannie poprawia układ wszystkich przedmiotów na swoim biurku w gabinecie. Sprawdza on nawet pióro, które jest wystawione dla klientów i robi awanturę, gdyż stalówka nie jest w najlepszym stanie.

Dla osób, które przeczytały tę listę bohaterów oczywistym jest, kogo gra Peter Cushing. Trzeba powiedzieć, że doskonale daje sobie on radę z rolą Fordyce’a i oglądanie go jako bezwzględnego dyrektora jest prawdziwą przyjemnością. Zarządzany przez tę postać oddział działa niczym zegarek. Jednakże w dniu akcji filmu, czyli 23 grudnia, wydarzy się pewna nieoczekiwana sytuacja, która wszystko zmieni. Do banku przyjeżdża samochodem pułkownik Gore-Hepburn, grany przez André Morella – także całkiem znanego aktora, który na dodatek grał tę samą rolę w The Gold Inside. Domaga się on rozmowy z dyrektorem i szybko zostaje wpuszczony do gabinetu Fordyce’a przez Pearsona. W tym momencie ujawnia on, że nie jest klientem, a przedstawicielem firmy ubezpieczeniowej. Podróżuje on po kraju i sprawdza jakość systemów bezpieczeństwa we wszystkich oddziałach banku. Oczywiście od razu wypomina rozliczne błędy w ochronie tego oddziału. Dodajmy, że zna przy tym doskonale karierę wszystkich pracowników, jak i główne źródła pieniędzy w skarbcu. Kiedy jednak Gore-Hepburn zostaje sam na sam z Fordycem dzwoni telefon. W słuchawce dyrektor słyszy zapłakany głos żony i syna. Żona prosi go, aby robił wszystko, co karzą. Zdenerwowany Fordyce nie wie, co się dzieje, ale tajemniczy mężczyzna szybko go uświadamia. Jego żona jest podłączona do dwóch kabli, jeżeli ten nie będzie robić, co Gore-Hepburn mu rozkaże, to jego wspólnicy podłączą ją do prądu.

Bardzo nietypowy głos, jak na zapowiedź filmu!

Oto okazuje się, że mamy do czynienia z napadem na bank i to bardzo starannie zaplanowanym. Dalszy film jest rozgrywką pomiędzy Gore-Hepburnem, a Fordycem, który jest zdesperowany, aby uratować swoją rodzinę. Bohater filmu, chociaż jest przybity sytuacją, nie może się do końca załamać, gdyż odgrywa bardzo ważną rolę w całym planie. Jeden jego błąd może być jednak równoznaczny ze śmiercią żony w męczarniach. Cushing płynnie i realistycznie przechodzi od zimnego służbisty w zdenerwowanego słabego człowieka. Robi wszystko, co musi, czego domaga się Gore-Hepburn. Widz jednak szybko dostrzega drobne zmiany charakteru i sposobu poruszania się Fordyce’a. Lekkie skurcze palców, nerwowe ruchy ręki. To wszystko doskonale pokazuje, że każda odgrywana przez dyrektora przed resztą pracowników pantomima, w ramach wykonywania planu napadu na bank, kosztuje go wiele wysiłku.

Cash on Demand jest bardzo przyjemnym skromnym filmem. Reżyser Quentin Lawrence nie tworzy arcydzieła, ale doskonale pokazuje, że sprawny reżyser i dobry scenariusz, to połowa sukcesu filmu. Wszystkie sceny mają swoje znaczenie i rolę dla fabuły. Najpierw mamy kilka minut na poznanie bohaterów, tak, aby ich zachowania były potem dla widza logiczne i zrozumiałe. Jednakże nawet tak sprawnie zrealizowany film nie miałby szans, gdyby był źle zagrany. Wielką zaletą Cash on Demand jest to, że wszyscy aktorzy doskonale wywiązali się ze swoich zadań. O ile to, że Cushing będzie błyszczał na ekranie nie jest żadnym zaskoczeniem dla kogokolwiek, kto widział z nim film, to warto podkreślić, że i inni, mniej znani aktorzy także stanęli na wysokości. Richard Vernon, który często pojawiał się w filmach i serialach z Brytanii grając starszych mężczyzn, jest doskonały w swojej roli urzędnika, który jest całkowitym przeciwieństwem Fordyce’a. Swobodnym i pomagającym kolegom w pracy, który kiedy trzeba okazuje współczucie. Także i Morell doskonale wciela się w stylowego bandytę, który potrafi oszukać wszystkich dokoła. W całym filmie nie ma złej roli, co się stosunkowo rzadko zdarza.

Od razu powiem, że w przypadku Cash on Demand nie mamy do czynienia z arcydziełem. Można wskazać na różne drobne wady, także i zakończenie pozostawia trochę do życzenia. Muzyki w filmie prawie nie ma, a praca kamery jest statyczna i bez specjalnego wyrazu. Te wady, czy też problemy nie wpływają jednak na całościową ocenę produkcji. Zalety przeważają i dzięki nim można stwierdzić, że jest to bardzo dobry film. Godzina 20 minut seansu mija tak szybko, jak sam napad na bank. Dodajmy też, że jeżeli ktoś lubi „wielkie” aktorstwo, to zdecydowanie powinien zwrócić uwagę na Cash on Demand i wspaniałą rolę Petera Cushinga (jest to chyba trzecie podkreślenie tego faktu w tym raczej krótkim tekście).

 

Cash on Demand, rok produkcji 1961

reżyseria:  Quentin Lawrence

scenariusz: David T. Chantler i Lewis Greifer, na podstawie sztuki:  Jacquesa Gilliesa

Peter Cushing – Fordyce
André Morell – Hepburn
Richard Vernon – Pearson
Norman Bird – Sanderson
Barry Lowe – Harvill

 

 
3 words, 12 letters
 
 

Leave a Reply

Your email address will not be published.